Super Zioło czyli próbny komentarz erystyczny nt. narkotyków

Co jakiś czas w mediach pojawia się informacja, na temat śmierci jakiejś osoby, w wyniku przedawkowania narkotyków. Co jakiś czas pojawia się informacja, na temat rozpadu rodziny, ze względu na nałóg narkotykowy. Zbiera się wtedy grono specjalistów na zawołanie. Przeważnie twierdzą, że prawo jest zbyt liberalne w stosunku do narkotyków. Powoduje to masową histerię wśród społeczeństwa. Zanim przytoczę argumentację, pozwolę sobie, przedstawić krótką historię narkotyków. Używki nie są wymysłem naszych czasów. Nie wspominając o alkoholu czy papierosach, które także są szeroko pojętymi używkami uzależniającymi organizm ludzki. Przykładowo opium było znane od zarania dziejów. Istnieją dowody na to, iż w tradycji Indian Ameryki Południowej, było zażywanie liści kokainy w celu, pobudzenia organizmu przed wojną lub polowaniem. W średniowieczu najprawdopodobniej stosowano narkotyki w celu przeprowadzenia operacji. Pewności jednak nie ma. Ze względu na ogólny brak wiedzy możliwe że środki odurzające były tematem tabu. Dopiero bohema paryska rozpowszechniła narkotyki jako nowość. Istnieją przypuszczenia, że powstańcy z lat 1863/1864 palili konopie w celu pozbycia strachu. Na pewno, w czasach PRL, lokalnie produkowano tzw. kompoty makowe. Po 1989 roku narkotyki rozpowszechniły się wśród społeczeństwa ze względu na otwarcie granic. Jak więc winno się ukierunkować do środków odurzających? Surowo karać czy depenalizować? W drugiej połowie XX wieku, władze zdecydowanej większości państw świata zajęły się walką z procederem rozprowadzania i rozpowszechniania narkotyków. Efekty, z punktu widzenia państw są niewielkie mimo, że od czasu do czasu, słyszymy o spektakularnym sukcesie policji czy służb specjalnych. Polska wedle źródła: http://polska.newsweek.pl/narkotyki-do-sklepow,81052,1,1.html, wydaje na ściganie tzw. dilerów narkotykowych około 90 milionów złotych rocznie. Złapanie i ukaranie jednego dilera kosztuje około 700 tysięcy złotych. Z drugiej strony narkotyki są szkodliwe. Przyczyniają się do degeneracji rodzin, kreacji patologii społecznych i wzrostu przestępstw. Niedopuszczalne jest to by narkotyki docierały do dzieci. Jednakże niepełnoletni gdyby chcieli to by zdołali znaleźć dostęp do narkotyków. Wystarczy spytać ich samych. Jak ktoś chce, to zawsze znajdzie sposób. Można oczywiście deliberować czy zmniejszy się liczba palących tzw. marihuanę jeśli zabronione zostanie posiadanie nasion tej rośliny. Można tylko wyrazić przypuszczenie, iż ceny na czarnym rynku znacznie by wzrosły. Nic ponadto. Narkomani kupowaliby drożej albo znaleźli coś innego jak fatalny w skutkach, krokodyl. Na dodatek tzw. zakazany owoc przyciąga i smakuje najlepiej. Zwolennicy depenalizacji twierdzą, iż po około 5 do 10 lat zachłyśnięcia się depenalizacją, spożycie narkotyków zacznie spadać, aż stanie się przyczyną ostracyzmu społecznego lub tematem tabu, jak w średnich wiekach.

Osobiście opowiadam się za depenalizacją narkotyków i jednoczesnym zaostrzeniu kar za rozpowszechnianie narkotyków wśród nieletnich oraz wszystkich innych przepisów powiązanych z negatywnymi skutkami zażywania narkotyków (np. mowa tu o prowadzeniu samochodu pod wpływem narkotyków). Dlaczego tak? Obawiam się okresu przejściowego. Długo byłem zwolennikiem surowych czy nawet nieludzkich kar z spożywanie i rozprowadzanie narkotyków. Jednak, nie dostrzegam innego wyjścia. Tylko poddanie procederu spożywania i rozpowszechniania ostracyzmowi społecznemu może przynieść długotrwały skutek wśród narodu.

Pozdrawiam, Bartosz Stefanowski       

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>