Parę słów o rozłamie w KNP

   Minęły trzy miesiące odkąd jedyną znaczącą opcją wolnościową wstrząsnął kryzys wewnątrz partyjny. Gwoli przypomnienia, prezes KNP Janusz Korwin-Mikke został odsunięty ze swojej funkcji przez organ KNP, zwany Konwentyklem. Niedługo potem Korwin-Mikke zdecydował się stworzyć nową opcję zwaną KORWiN. Choć wiele zostało już powiedziane w tym temacie, dopiero teraz można się na trzeźwo przyjrzeć tamtym wydarzeniom.

      Może warto zacząć od początku całej sprawy czyli od decyzji Konwentyklu. Czym jest Konwentykl, w skrócie objaśnię. Konwentykl to organ statutowy partii, który między innymi miał prawo wybrać lub odwołać Prezesa. Taka Rada Starszych, której zadaniem było dbanie o stabilność partii i reagowanie na wszelakiego rodzaju odstępstwa od założeń w KNP. Swoimi kompetencjami dorównywała, a nawet przewyższała kompetencje Prezesa.
Ów Konwentykl oficjalnie zdymisjonował Prezesa ze względu na problemy osobiste oraz dużo ilość obowiązków. To prawda, jednakże jeszcze jakiś czas temu nikomu (a przynajmniej większości działaczy KNP) to nie przeszkadzało. I na tym zakończymy kwestię pierwszą czyli pozorny powód dymisji.

Prawdziwy powód dymisji zawiera się w powiedzeniu: jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. I tutaj też tak było. Panowie Oziębło i Oleszczak odpowiadali za finanse partii. Okazało się, że z powodu ich działalności odrzucono sprawozdanie finansowe (nie jedno), które miało zapewnić finansowanie partii z budżetu państwa. Ponieważ finanse były nieuporządkowane i każde sprawozdanie było odrzucane przez właściwy organ państwa, Konwentykl postanowił pozbyć się niekompetentnych działaczy. Sprzeciwił się temu Prezes więc po długim czasie pertraktacji Konwentykl postanowił na jakiś czas odsunąć Janusza Korwin Mikke z funkcji Prezesa KNP.

      Pewne jest, że początkowo Janusz Korwin-Mikke nie chciał odchodzić z KNP. Jednakże zaufanie do Przemysława Wiplera było większe niż do działaczy z Konwentyklu (czyżby podrażniona duma JKM?) w skutek czego Janusz Korwin-Mikke z częścią działaczy KNP, z Przemysławem Wiplerem na czele, odeszło z KNP aby stworzyć nową formację zwaną KORWiN.

     Należałoby raczej zdystansować się od innych kwestii podnoszonych jako przyczyn rozpadu. Niemniej miały one znaczenie dla kształtu rozpadu. Nie da się ukryć, że dokumenty, związane ze Zgromadzeniem Członków KNP w Warszawie, zostały sfałszowane. Mowa tu o deklaracjach. Nic więc dziwnego, że wybory zostały unieważnione. Na pewno problemem był spór między frakcjami tzw. „spółdzielni” i tzw. betonu. To zadecydowało o tym, że większość osób odeszła tak jak Janusz Korwin-Mikke (większość osób należała do spółdzielni). Nie wspominając o konflikcie między Jackiem Wilkiem a Przemysławem Wiplerem o kwestię kandydatury na prezydenta Warszawy, spór między Konradem Berkowiczem i Agatą Banasik, a Stanisławem Żółtkiem o asystenturę w PE czy nawet donos do prokuratury na Janusza Korwin-Mikke autorstwa Dariusza Wodnickiego, którego zgodność została poświadczona przez…Jacka Wilka. Te i inne wydarzenia wykazały, że KNP nie jest gotowe na realizację kontrrewolucyjnych postulatów.

      Duże znaczenie, na podział wśród działaczy, miała zmiana doktryny przez Janusza Korwin-Mikke. Była ona niezgodna z pierwotną wizją działania KNP. JKM chciał aby w KNP byli ludzie którzy są za karą śmierci a nie są za obniżeniem podatków i ludzie, którzy nie są za karą śmierci, a są za obniżeniem podatków. Na to Konwentykl nie mógł się zgodzić. Niektórzy działacze i sympatycy zaczęli się zastanawiać czy bezkompromisowy JKM czasem na starość się nie „zlewaczył”. Nikt już nie chce ryzykować swoją pracą i poparciem dla ugrupowania które mogłoby się stać TR czy PO. Natomiast część osób wierzy, że takie podejście ma sens i przyciągnie elektorat. Nie wspominając o tym że znaczna część członków to tzw, Kościół Korwina. Pójdą za nim wszędzie. A jak nie uda się wprowadzić wolnościowego programu to wyjadą do Wielkiej Brytanii czy gdzieś indziej. Kwestia rodziny JKM też niektórych zniechęciła do pójścia za nim. Tak więc wytworzył się podział ideologiczny między członkami.

      Co dalej? Wydaje się, że KORWiN przejął elektorat KNP i dąży do sukcesu jakim jest pierwsza wolnościowa opcja w Sejmie od czasu UPR. Na pewno członkowie KORWiN są pracowici i oddani sprawie. Może nawet bardziej niż KNP. Natomiast jest mało stabilne gdyż jedyną osobą która utrzymuje to wszystko w ryzach jest autorytet JKM. KNP jest grupą ludzi o niezmiennych poglądach. Różnica w ilości struktur nie jest znaczna. Propaganda KORWiN’a zgodnie z własną polityką głosiła, że różnica jest znaczna co nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości. W niektórych województwach KORWiN jest tylko w miastach wojewódzkich bo w innych lokalne struktury KNP zdecydowały się zostać. Dobrym przykładem tego zjawiska jest województwo pomorskie. Wydaje się więc, iż mimo różnic oba środowiska będą zmuszone współpracować w nadchodzących wyborach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>